..
Kolejny cios..
Poczuła się samotna, niechciana, odepchnięta..
Odepchnięta przez kogoś, na kim jej tak zależało..
To prawda.. Za szybko się angażuje..
Tak.. Musi się z tym zgodzić..
Ale czy to powód do zadawania jej kolejnych, coraz silniejszych ciosów?
Myślała, że uwolniła się od bólu..
Tak.. Od tamtego owszem..
Ale musiał przyjść kolejny cios..
Musiała się tak zaangażować..?!
Porównując ich obu myślała, że ten jest inny..
Że nikt mu nie dorównuje..
Że poznała kogoś, kto jest warty jej wysiłku i zaangażowania..
Nie zdawała sobie wtedy sprawy z tego, jak bardzo się myli..
Jak odległe były jej myśli.. a może i marzenia..?
Dalekie od prawdy..
Kolejny raz płakała przez kogoś, kto nie był tego wart..
Nie może sobie wyobrażać nie wiadomo czego..
Idealnie nie jest..
I nigdy nie będzie..!
..
Czekała na niego..
Nie pojawił się..
Czego się spodziewała?
Ona? Kto by się pojawił.. Dla niej..
Wyciągnęłą telefon..
"Gdzie Ty jesteś?"
Oczywiście mogła tylko pomarzyć o odpowiedzi..
Czarny Sony Ericsson wciąż nie ogłaszał, że ktoś jej odpisał..
Wysłała kolejną wiadomość..
"Gdzie jesteś?"
I tępo patrzyła w wyświetlacz komórki..
Cisza..
No pewnie..
Najlepiej olać.. Zero słów wyjaśnienia
"Zadzwoń do niego! Bo ja to zrobię"
Nie zadzwoniła.. Jak olewka, to olewka..
Nie chciała się tylko jeszcze bardzieć denerwować..
Skoro ją olał to nie będzie się narzucać..
Dlaczego trafia tylko na takich?
Którzy zadają ból przy każdej nadarzającej się okazji..
To miało być ich pierwsze spotkanie..
No nie licząc soboty.. ;]] Kiedy babcia zachorowała i musiał odwołać..
O ile babcia zachorowała.. ;]
Niby mu zależy..
Z tego, co pisał wyraźnie było widać, że zależy..
A teraz..?
Cisza..
Postanowiła, że jeśli nie pojawi się w ciągu 5 minut to wychodzi..
Nie będzie dłużej czekać..
Na szczęście sama nie czekała..
Sama to by tam na pewno zwariowała..
Ktoś ciągle dodawał jej otuchy..
Nie chciała być teraz sama..
..
Wyszła.. No tak.. 5 minut.. i ani chwili dłużej..
Nogi poniosły ją w stronę Rynku..
Poszła tam, gdzie miała iść z Nim.. I gdzie czekała na nich przyjaciółka z chłopakiem..
Musiała do kogoś pójść..
Żeby się nie upić i nie zrobić czegoś głupiego..
Nie chciała o nim myśleć, ale każda cząstka jej ciała i duszy tego pragnęła..
Oczywiście wszyscy go oczekiwali..
Myśleli że przyjdzie razem z nią..
Przyszła sama..
Chcąc wyjaśnić czemu jest sama znowu powróciła myślami no niego..
Nie wytrzymała.. Ze złości i żalu poczuła, że po policzku spływają jej łzy..
Tak.. Płakała..
Znowu płakała przez chłopaka..
Może to go satysfakcjonuje? Zadawanie jej bólu..?
Zmienili temat..
N szczęście rozmawiali o czym innym..
Z nimi na chwilę zapomniała o tym, co się stało..
..
Wyszli na autobus..
Przechodząc przez most poczuła, że jej telefon wibruje..
Hmmm..
Napisał..
No cóż..
Przepraszał.. Mówił, że nie tak miało być..
Że to jego wina..
Podobno rodzice zabrali mu telefon, ale kiedy zobaczyli, że do niego pisze, to kazali mu odpisać i wyjaśnić jej to zajście..
Kolejna wiadomość..
Napisał, że na pewno jest na niego zła.. I że sam na siebie też jest..
..
W autobusie już o tym nie myślała..
Była z przyjaciółką i to dzięki niej nie zwariowała..
..
Wysiadły na przystanku..
Poszła do domu..
Tak nie chciała tam wracać..
Nie chciała o nim myśleć..
A wiedziała, że jak zostanie sama to zacznie..
..
Weszła do swojego pokoju i włączyła ostre nuty metalu..
Popatrzyła na płyty pożyczone od niego..
Jak mu je odda?
Nie chce się z nim widzieć..
Załatwi to jakoś.. ale nie chce o tym myśleć..
Położyła wszystkie płyty w jedno, niewidoczne dla niej miejsce..
Nie chciała widzieć niczego, co przypominało jej jego..
Połoyła się na łóżku i zaczęła myśleć o tym co zrobił..
Może nie powinna była tak reagować?
Właściwie nie było żadnej reakcji z jej strony.. Jakby nie istniał..
Ale może powinna była go zrozumieć?
Przynajmniej spróbować..
Poczuła, że do oczu napływają jej łzy..
Szybko zacisnęła powiei..
Nie..
Nie będzie znowu przez niego płakać..
Z zamkniętymi oczyma wsłuchiwała się w piosenkę "Eva"..
Od kilku dni słuchała Metallici.. Płyty pożyczonej od niego..
Ale teraz musiała zmienić to na Nightwisha..
Wsłuchując się w spokojnu głos Anette powoli odpływała w sen..
..
If you want to rate works, you have to
sign in.
Don't have an account yet?
Register now.